Przygoda życia
Każda historia ma swój początek. Ma też i koniec. Czas płynie nieubłaganie, zmieniają się priorytety.
Na początku szukałem jakiegoś serwisu do prowadzenia statystyk rowerowych. Z czasem zauważyłem również, że bikestats świetnie nadaje się do zapamiętywania wycieczek rowerowych. Dla rowerzystów wyjazd poza własne podwórko jest świetną przygodą. Właśnie przygodą życia. Każdy swoje przygody życia przeżywa po swojemu, ale każdy intensywnie mocno. Warto mieć takie i jak najwięcej.
Obecnie są ciekawsze serwisy do statystyk, bardziej zautomatyzowane i czytelniejsze. Stąd nie będę już wpisywał "komunikacji miejskiej". Ale jeśli przydarzy się jakaś tytułowa "przygoda życia" zapewne umieszczę ją w kategorii "wycieczki"
Do zobaczenia na szlaku!
Mrozy dają się mi we znaki. Dziś na 4 minuty byłem zmuszony się zatrzymać i ogrzewać palce. Na szczęście pomogło choć w głowie czarne myśli. A może to przez nie najlepszą sytuację na studiach? Tak, na coś trzeba zwalić a najlepiej na kilka rzeczy naraz...
P.S. Po 21 cieszyło, że na trasie spotkałem dwóch innych rowerzystów.
W tak niskich temperaturach chyba jeszcze nie jeździłem :)
Między innymi na parapetówkę.. swoją :)

Parapetówka
© inimicus
Parapetówka© inimicus
Rano znośnie bo -8, ale zmarzłem. Pod wieczór nawet -16, ale jakoś tak w ciagu dnia się przyzwyczaiłem, że tylko twarz piekła a tak to ciepło, nawet w ręce.
Rano obudzili mnie z lakierni. Zadowolony szybko wskoczyłem na rower, słońce świeci, jest pieknie, tylko ten mróz.
Z pracy jaką wykonał Lakmil jestem bardzo zadowolony. Pozabezpieczali wszystkie gwinty, nawet ten od widelca.

Peugeot Cologne - malowany proszkowo
© inimicus

Widelec
© inimicus

Bezspawowe łączenie I
© inimicus

Bezspawowe łączenie II
© inimicus

Bezspawowe łączenie III
© inimicus
Koszt 80PLN za ramę, widelec, sztycę i mostek. Sklep olsh sam mostek malowany proszkowo sprzedaje za 80 :P
Peugeot Cologne - malowany proszkowo© inimicus
Widelec© inimicus
Bezspawowe łączenie I© inimicus
Bezspawowe łączenie II© inimicus
Bezspawowe łączenie III© inimicus
..typu wrocławskiego, czyli mniej chłodna. Raptem -130 było. Wole jednak typu poznańskiego. Tam nawet do -170 dochodzi i to jest coś :)
Po na trenażer a na nim kilometrów jak powyżej.
Nie ma to jednak jak jazda na dworze :)
http://vimeo.com/8597651
Rano zimno, na tyle, że w moich prawie najcieplejszych ręce kostniały. O dziwo jak dojechałem na uczelnię, to po zdjęciu w ręce zaczęło mi się robić gorąco. Widocznie rękawiczki nieźle przepuszczają wiatr. Potem założyłem polarowe i było dużo lepiej. No ale nie było już -10 tylko -7. Wieczorem na krioterapię..
Gdy kupuje się mieszkanie jest co załatwiać. Od rana więc "załatwianie". Troszkę pruszyło, miałem jednak nadzieje, że przestanie. Z za chmur nieśmiało przebijało się słońce.

Piotrkowska
© inimicus
Jednak z każdą godziną coraz chłodniej i coraz mocniej padało. I tak z -6 wieczorem zrobiło się -10.
Zajrzałem również do Pasażu Łódzkiego. Tam na parkingu rowerowym stał dość ciekawy bicykl.

Zdjęcie z wycieczki rowerowej
© inimicus
Ja jednak nie lubię parkować tam gdzie są wyrwikułka, zwłaszcza, że mam samozamykacze. Pojechałem więc dalej i znalazłem fajną miejscówkę. Ochroniarz dziwnie się na mnie popatrzył. Powiedziałem mu, że w taką pogodę to nikt z psem tutaj nie przyjdzie. Odpuścił :)

Perła na parkingu psiowym.
© inimicus
Piotrkowska© inimicus
Zdjęcie z wycieczki rowerowej© inimicus
Perła na parkingu psiowym.© inimicus















