Kolarstwo górskie to jedna z najtrudniejszych dyscyplin sportu.
Nawet najgorszy kolarz jest wciąż wybitnym sportowcem.
Przygoda życia
Każda historia ma swój początek. Ma też i koniec. Czas płynie nieubłaganie, zmieniają się priorytety.
Na początku szukałem jakiegoś serwisu do prowadzenia statystyk rowerowych. Z czasem zauważyłem również, że bikestats świetnie nadaje się do zapamiętywania wycieczek rowerowych. Dla rowerzystów wyjazd poza własne podwórko jest świetną przygodą. Właśnie przygodą życia. Każdy swoje przygody życia przeżywa po swojemu, ale każdy intensywnie mocno. Warto mieć takie i jak najwięcej.
Obecnie są ciekawsze serwisy do statystyk, bardziej zautomatyzowane i czytelniejsze. Stąd nie będę już wpisywał "komunikacji miejskiej". Ale jeśli przydarzy się jakaś tytułowa "przygoda życia" zapewne umieszczę ją w kategorii "wycieczki"
Do zobaczenia na szlaku!
Czwartek, 3 lipca 2008
Kategoria >50
Na początek wizyta u
Wykręciłem 52.50 km.
Czas jazdy 02:48 h.
Średnia prędkość 18.75 km/h.
Temperatura
HRmax -% |
HRavg
-%
Rowerek
Na początek wizyta u promotorki. 3h siedzenia połączonego z wysłuchiwaniem..blablabla.
O 15 wyjazd na trasę maratonu z Maćkiem. W miejscu gdzie ostatnio dojechałem (około 20km) złapałem gumę, do strykowskiej zdołałem dojechać, oczywiście nie miałem pompki (biorę zawsze, ten jeden raz nie wziąłem). Dziurka na tyle duża, że z Maćkiem znalazłem, załatana, przejeżdżał rowerzysta, która miał pompkę. Wróciłem na warszawską gdzie czekała Grażyna, która wiozła mi pompkę. W ramach rekompensaty za trud jaki włożyła y tam dojechać, zaproponowałem jej sajgonki i piwo :P udaliśmy się na Piotrkowską.
Po wypiciu powrót do domu, złapałem kapcia ;/ okazało się, że przecięcie było w innym miejscu niż to co łatałem. Wkurzyłem się, wyciągnąłem nowa dętkę. Tu zonk, nowa dętka miała fabryczną dziurę, zużyłem ostatnią łatkę. Do domku udało się dojechać.
Obiecuję sobie, że przy trzecim podejściu, w końcu uda mi się w całości przejechać trasę maratonu!
Do następnego!