Przygoda życia
Każda historia ma swój początek. Ma też i koniec. Czas płynie nieubłaganie, zmieniają się priorytety.
Na początku szukałem jakiegoś serwisu do prowadzenia statystyk rowerowych. Z czasem zauważyłem również, że bikestats świetnie nadaje się do zapamiętywania wycieczek rowerowych. Dla rowerzystów wyjazd poza własne podwórko jest świetną przygodą. Właśnie przygodą życia. Każdy swoje przygody życia przeżywa po swojemu, ale każdy intensywnie mocno. Warto mieć takie i jak najwięcej.
Obecnie są ciekawsze serwisy do statystyk, bardziej zautomatyzowane i czytelniejsze. Stąd nie będę już wpisywał "komunikacji miejskiej". Ale jeśli przydarzy się jakaś tytułowa "przygoda życia" zapewne umieszczę ją w kategorii "wycieczki"
Do zobaczenia na szlaku!
Na Wigilie nr 2 do Babci. Na Placu Wolności wylądował spodek. To pewnie już przygotowania na sylwester z dwójką:)

Plac Wolności
© inimicus
Plac Wolności© inimicus
Kto rano wstaje temu Pan Bóg daje. Pobudka o 5. W pół do szóstej już na rowerze. Wyruszyłem do Łowicza, celem odwiedzenia moich dziadków na święta. Krótka przerwa po fatalnym odcinku jazdy po błocie ze żwirem (10km) przed Głownem. Następna przerwa w Domaniewicach. Pogoda wymarzona..jak na grudzień. Na plusie, nie pada, ino spora wilgoć.

Domaniewice
© inimicus
Na miejscu byłem o 8:30. Choć większość trasy z górki przeszkadzał jednak dość namolny wiatr przednio-boczny.
Zdjęcie pamiątkowe z dziadkami..bezcenne.

Zdjęcie pamiątkowe z dziadkami..bezcenne.
© inimicus
Ucieszyli się co nie miara, nie spodziewali się, że wpadnę. Ja jednak połączyłem przyjemne z pożytecznym. Wycieczka jest ukoronowaniem wyśmienitego rowerowego roku. Trzeba powiedzieć sobie szczerze, jestem już gotowy przyjąć na klatę 10000km :)
Wyjazd od dziadków o 13:30, trzeba było się spieszyć, bo w Łodzi czekała na mnie druga wigilia, tym razem u babci od strony taty.
W drodze powrotnej również bez niespodzianek. Co ciekawe miejscowość Domaniewice, które mają może z kilometr długości zaczynają się i kończą domem Bożym (tak mi się zdaje). Możecie ocenić na podstawie załączonych zdjęć. Pozdrowienia dla Mariusza.

Domaniewice
© inimicus
Jadąc dalej w Głownie złapał mnie deszcz. Tam chwila na zmianę kurtki na przeciw-deszczówkę. Deszcz okazał się siarczystą mżawką, nic strasznego. Gożej denerwował mnie ten sam fatalny odcinek drogi pomiędzy Głownem a Strykowem. Są tam przez 10km dwa wąskie pasy "drogi ekspresowej". Co lepsze kiedyś było tu pobocze. Niestety je zerwali. To był wspaniałomyślny pomysł urzędasów na zmniejszenie prędkości na tym odcinku. Oczywiście rowerzyści nie istnieją, a jeśli już to niech jadą tym..poboczem..

Pomiędzy Głownem a Strykowem
© inimicus
Jadąc tak, rozmyślając i się coraz bardziej nakręcając jakoś dotarłem do Strykowa, a stamtąd migiem do domu.
Domaniewice© inimicus
Zdjęcie pamiątkowe z dziadkami..bezcenne.© inimicus
Domaniewice© inimicus
Pomiędzy Głownem a Strykowem© inimicus
na plusie..
Ciepło, a przynajmniej nie zmarzły mi żadne członki.
Niedzielny wypad na rowerze, czyli zabawy poza miaste. Dość ciepło, niecałe 10 stopni na minusie.
Miejscami niebezpiecznie. Strach jechać tędy nocą. Pewnie będzie tak sterczał ten pręt dopóki komuś się krzywda nie stanie.

pręt na drodze
© inimicus
W lesie:

Zdjęcie z wycieczki rowerowej
© inimicus
ehh..

śmieciuszki..
© inimicus
Zabawy na śniegu:
pręt na drodze© inimicus
Zdjęcie z wycieczki rowerowej© inimicus
śmieciuszki..© inimicus
Dziś motyw przewodni MIKOŁAJOWA MASA KRYTYCZNA. Podobnoż było -14. Licznik jak zwykle pokazywał mi non stop maksymalne -10 ;/. Owa masa miała kilka szczytnych celów. Chociażby za każdego uczestnika IKEA dawała pluszową zabawkę do miejskiego szpitala dla dzieci. Dobrze więc się stało, ze pojechało nas aż 80 osób.

Mikołajowa Masa Krytyczna - Przejazd Piotrkowską
© inimicus
Pozytywny klimat udzielił się nie tylko nam. Większość przechodniów usmiechała się do nas, machała nam. Co ciekawsze nawet ludzie w samochodach dziś mieli ludzkie odruchy.

Mikołajowa Masa Krytyczna
© inimicus

Mikołajowa Masa Krytyczna
© inimicus
Przy "tempie" jakie reprezentowalismy zmarzły mi ręce. Po masie pojechałem więc żwawym tempem do arturówka nieco się rozgrzać. Udało się. Wieczorem jednak byłem nieco zmęczony. Ale to dobrze. Bardzo udany rowerowy dzień.

Mikołajowa Masa Krytyczna - Ratownik Medyczny
© inimicus

Rama Wheeler ośnierzona
© inimicus

Szprychówka grudniowej masy
© inimicus
Z każdym dniem rower coraz bardziej zaśnieżony :)

Bagażnik po lesie w zimie
© inimicus
Mikołajowa Masa Krytyczna - Przejazd Piotrkowską© inimicus
Mikołajowa Masa Krytyczna© inimicus
Mikołajowa Masa Krytyczna© inimicus
Mikołajowa Masa Krytyczna - Ratownik Medyczny© inimicus
Rama Wheeler ośnierzona© inimicus
Szprychówka grudniowej masy© inimicus
Bagażnik po lesie w zimie© inimicus
Do pracy i powrót.
A tak się w Amsterdamie wozi po mieście:

Wycieczka poza Łódź w stronę Kalonki. Ładny, słoneczny, mroźny dzień.

Zdjęcie z wycieczki rowerowej
© inimicus
Miejscami, na koleinach trochę zarzucało. Tutaj jeździ chyba tylko traktor.

Zdjęcie z wycieczki rowerowej
© inimicus

Zdjęcie z wycieczki rowerowej
© inimicus

Zdjęcie z wycieczki rowerowej
© inimicus
Zdjęcie z wycieczki rowerowej© inimicus
Zdjęcie z wycieczki rowerowej© inimicus
Zdjęcie z wycieczki rowerowej© inimicus
Zdjęcie z wycieczki rowerowej© inimicus
Słoneczny dzień, ładny, mroźny. Jednak dużo gożej jeździło mi się w dzień niż w nocy. Było ślisko na jezdni i łatwo o wywrotkę. Dobrze, że z przodu mam tarczówkę. V-brake w taką pogodę zamienia się w zbieracz breji i wyłącznie do tego służy.

Zdjęcie z wycieczki rowerowej
© inimicus
Tarczówka ma o wiele łatwiejsze życie:

Accent Freezer
© inimicus

Wierzbowa w Łodzi zimą
© inimicus
Jak już wspomniałem w dzień było całkiem ładnie. Ale to znów w nocy jeździło mi się dużo lepiej. Śnieg piszczał i stawiał dość duży opór. Bardzo ciężko było o wywrotkę.

kosmita
© inimicus
Mimo wszystko to dziś rower wyglądał dużo gożej niż wczoraj.

Zdjęcie z wycieczki rowerowej
© inimicus

Zdjęcie z wycieczki rowerowej
© inimicus
Po dzisiejszych obserwacjach, dodałem notkę do wpisu o liczniku ROXdotyczącą jego działania zimą.
Zdjęcie z wycieczki rowerowej© inimicus
Accent Freezer© inimicus
Wierzbowa w Łodzi zimą© inimicus
kosmita© inimicus
Zdjęcie z wycieczki rowerowej© inimicus
Zdjęcie z wycieczki rowerowej© inimicus
Od rana zimno. Wieczorem suchy śnieg i jeszcze zimniej. Choć wiatr sypał prosto w twarz, nie wiem czemu zasypało mi wyłącznie tył Perłowej Damy.

Zdjęcie z wycieczki rowerowej
© inimicus
22:10 - przejeżdżam obok przystanku autobusowego na którym stoją dwaj koledzy. Jeden do drugiego: "Ty, patrz co kolo.." pojechałem dalej i miło mi się jakoś tak zrobiło :)
Zdjęcie z wycieczki rowerowej© inimicus















