Kolarstwo górskie to jedna z najtrudniejszych dyscyplin sportu.
Nawet najgorszy kolarz jest wciąż wybitnym sportowcem.
Przygoda życia
Każda historia ma swój początek. Ma też i koniec. Czas płynie nieubłaganie, zmieniają się priorytety.
Na początku szukałem jakiegoś serwisu do prowadzenia statystyk rowerowych. Z czasem zauważyłem również, że bikestats świetnie nadaje się do zapamiętywania wycieczek rowerowych. Dla rowerzystów wyjazd poza własne podwórko jest świetną przygodą. Właśnie przygodą życia. Każdy swoje przygody życia przeżywa po swojemu, ale każdy intensywnie mocno. Warto mieć takie i jak najwięcej.
Obecnie są ciekawsze serwisy do statystyk, bardziej zautomatyzowane i czytelniejsze. Stąd nie będę już wpisywał "komunikacji miejskiej". Ale jeśli przydarzy się jakaś tytułowa "przygoda życia" zapewne umieszczę ją w kategorii "wycieczki"
Do zobaczenia na szlaku!
Czwartek, 19 listopada 2009
Kategoria z Fotką, Sprzęt
Wykręciłem 37.20 km.
Czas jazdy 01:51 h.
Średnia prędkość 20.11 km/h.
Temperatura 11.0
HRmax 177 - 91% |
HRavg 134
- 69%
Rowerek Wheeler - 2600 (Perłowa Dama)
Środa, 18 listopada 2009
Wykręciłem 18.90 km.
Czas jazdy 00:54 h.
Średnia prędkość 21.00 km/h.
Temperatura
HRmax 168 - 87% |
HRavg 137
- 70%
Rowerek Wheeler - 2600 (Perłowa Dama)
W końcu, udało się delikatnie treningowo, zaraz po pracy. Miało być więcej, ale zaczął padać deszcz zaraz po 22. Obrałem więc kierunek dom, zmokłem nieznacznie. Mam nadzieje, że gardło nie zacznie znów boleć.
Zmotywowany świetną robotą Kaguar zacząłem z dużym naciskiem rozglądać się za częściami do ostrego. W ten sposób kupiłem już piasty, ramę. Te pierwsze już mam, na ramę jeszcze muszę czekać. Jak się dowiedziałem została wysłana we wtorek niestety nie priorytetem. Dziś o mały włos nie kupiłem pedałów za 180PLN. Gdyby sprzedający zgodził się na taką cenę na pewno spłukałbym się do końca miesiąca doszczętnie. Na szczęście chciał 190 i ubijaków (czarnych) nie kupiłem. Więcej info o swoim projekcie podam gdy dostanę ramę, muszę ją zważyć i sprawdzić czy uda mi się zamknąć w 8 kg.
Wtorek, 17 listopada 2009
Gardło boli coraz mniej. To cieszy, jutro może wybiorę się na pierwszy trening od dawien dawna.
Poniedziałek, 16 listopada 2009
Uczelnia i praca. Od Hallera do ronda lotników lwowskich "ścigałem" się z kolegami z grupy. Byli poruszeni, że przejechałem na skrzyżowaniu na czerwonym świetle zostawiając ich z tyłu. Powiedzieli, że jestem hardcorem. Mimo iż oni w blasze samochodu to tacy strachliwi...hmm,
Piątek, 13 listopada 2009
Tylko do pracy. Gardło boli już trzeci tydzień, w końcu muszę zrobić przerwę. W weekend nie jeżdżę, może przestanie boleć :_)
Czwartek, 12 listopada 2009
Środa, 11 listopada 2009
Cały czas mokro. Wolne, myślałem, że nadrobię trochę kilometrów. Tylko do babci i z powrotem. Oj ciężko będzie 10000km :(
Wtorek, 10 listopada 2009
Poniedziałek, 9 listopada 2009
Niedziela, 8 listopada 2009
Do babci, później obejrzeć Scoota. Kupiłem Tacie za 250 zeta. Na osprzęcie Deore, do wymiany zmielona przerzutka, kaseta dziewiątka i nowy łańcuch. Za 500 zeta będzie niezły rower.