Przygoda życia
Każda historia ma swój początek. Ma też i koniec. Czas płynie nieubłaganie, zmieniają się priorytety.
Na początku szukałem jakiegoś serwisu do prowadzenia statystyk rowerowych. Z czasem zauważyłem również, że bikestats świetnie nadaje się do zapamiętywania wycieczek rowerowych. Dla rowerzystów wyjazd poza własne podwórko jest świetną przygodą. Właśnie przygodą życia. Każdy swoje przygody życia przeżywa po swojemu, ale każdy intensywnie mocno. Warto mieć takie i jak najwięcej.
Obecnie są ciekawsze serwisy do statystyk, bardziej zautomatyzowane i czytelniejsze. Stąd nie będę już wpisywał "komunikacji miejskiej". Ale jeśli przydarzy się jakaś tytułowa "przygoda życia" zapewne umieszczę ją w kategorii "wycieczki"
Do zobaczenia na szlaku!
Wycieczka do Strykowa, przez Punkt wywózki żydów "Auschwitz", Strykowska, Dobieszków. Powrót przez Dobra, wzniesienia łódzkie.

Pomnik "Nie zabijaj"
© inimicus
Pomnik "Nie zabijaj"© inimicus
Praktyki i zakupy. Jak widać w TESCO nadal zima. Stojaki rowerowe cały czas zasłonięte przez rozgrzewający kebab. Będzie już tak z 4 miesiąc:

Wyrwikółka przy Tesco - Łódź
© inimicus
Wyrwikółka przy Tesco - Łódź© inimicus
Do pracy, a po trening. Jak zacząłem już kropiło, więc zamiast założonych 45 minut zrobiłem trasę 30 minutową. Gdy wpadłem do domu zaczęło porządnie padać. Miałem fart.
Z treningu zadowolony, pulsometr się spisywał, coraz częściej myślę o Rox..tym razem już 8.0.
Dziś spiesząc na zajęcia (drugi raz) spotkałem kuriera na singlu:

Kurier w Łodzi
© inimicus
Przez pewien czas jechałem za nim, coś mu strzelało rytmicznie w rowerku :)
Gdy dotarłem na zajęcia w sali jeszcze było pusto. Pobawiłem się w prowadzącego :P

sala wykładowa na Hallerowie
© inimicus
Wieczorkiem po pracy (jak nie będzie padać) zrobię sobie trening 45 minutowy z pulsometrem.
Kurier w Łodzi© inimicus
sala wykładowa na Hallerowie© inimicus
Pulsometr - fajna zabawka. Niestety robię mało treningów, ale zakup może być dobrym pretekstem do zaczęcia. Na kierownicy prezentuje się całkiem fajnie:

Sigma 1106 & PC15
© inimicus
Za tego typu modelem przemawia, iż może sprawdzać się nie tylko na rowerze, a i na nim działa bardzo dobrze. Minusem jest to, że zajmuje sporo miejsca na mostku, posiada jednak "beep" przy wchodzeniu na kolejne strefy treningowe, więc z powodzeniem może być również na nadgarstku.
Sigma 1106 & PC15© inimicus
Przejażdżka po odbiór pulsometru. Pożyczony od znajomego, Sigma PC-15. Zastanawiam się nad Sigma Rox 9.0, co znajomy odradza. Raz za cenę, dwa za naćkanie informacji na niewielkim wyświetlaczu. Dziś po pracy przetestuje ten pulsometr, zobaczymy, może zdecyduje się na taki, a jak nie to dalej zbieram kasę na Roxa.
Ładna pogoda długo nie trwała, dziś koszmarna mgła, wilgotność powietrza znowu wzrosła i wynosi aktualnie 83%. Mimo wszystko źle nie jest, przez całą zimę nie schodziła poniżej 90%.

mgła
© inimicus
Jednak wzrok w słabych warunkach sie wytęża. Codziennie przejeżdżam Kasprzaka a dopiero dziś zauważyłem prędkościomierz samochodowy. Gdy autko nie przekracza prędkości wyskakuje napis "Dziękuje", po przekroczeniu widnieje "zwolnij".

prędkościomierz dla samochodów
© inimicus
mgła© inimicus
prędkościomierz dla samochodów© inimicus















